Nawiasem mówiąc, do analogicznych wnio­sków prowadzi porównanie przedstawionych przez Epsteina (1967, s. 29 – 31) krzywych w zakresie rozmaitych zmiennych fizjologicz­nych u osób różniących się poziomem kontroli emocjonalnej.Wreszcie, zgodnie z wynikami badań S. Schachtera i B. Łata­nego (1964), jednostki psychopatyczne — charakteryzujące się aso- cjalizacją i „brakiem powściągów” — okazują się też jednostkami nadreaktywnymi fizjologicznie w porównaniu z grupą osób nie- psychopatycznych.Omawiane dotąd badania sugerują, że zachodzi negatywna za­leżność między reaktywnością fizjologiczną a stopniem samokon­troli: jednostki ze wzmożoną reaktywnością w obrębie autono­micznego układu nerwowego charakteryzowane są jako impulsyw­ne, nieopanowane, ulegające nastrojom i afektom, nieodporne na stres (Epstein) posiadające „słabe ego”, etc.Zależność nie przedstawia się jednak tak prosto, jak sugeruje zaprezentowany dotąd materiał empiryczny. Na przykład Jones w badaniach z r. 1950 (cyt. za: Lazarus i współaut., 1962) stwier­dził istnienie pozytywnej zależności między reaktywnością fizjo­logiczną osób badanych w zakresie RSG a ich samokontrolą. Osoby o    słabych reakcjach opisuje on jako impulsywne i niedojrzałe, oso­by zaś o reakcjach silnych jako opanowane, rozważne, współpra­cujące i odpowiedzialne.

Jeszcze ciekawsze z punktu widzenia problemu, który tu omawiamy, są związki między innymi wskaź­nikami reaktywności fizjologicznej a osobowością.Okazuje się, że przyrost przewodnictwa w odpowiedzi na biały szum koreluje pozytywnie ze wskaźnikami wrogości, lęku i potrzeb heteroseksualnych (wszystkie wskaźniki oparte na materiale pytań kwestionariusza MMPI), negatywnie zaś z rysami wytrwałości, uporządkowania (skala Edwardisa) i obiektywizmu (skala Guilfor­da). Autorzy badań podsumowują i interpretują te wyniki nastę­pująco: „Tak więc osoby, które reagowały zwiększonym poceniem się palców, wydają się prymitywne, zdezorganizowane, skłonne do ulegania rozmaitym afektom i impulsom. Przeciwnie zaś ci, u któ­rych RSG była słaba, przejawiają więcej kontroli emocjonalnej, obiektywizmu i wytrwałości, a życie ich jest bardziej uporządko­wane”  (op. cit., s. 364).Jednocześnie jednak badania te zdają się wskazywać, że po­szczególne podsystemy fizjologiczne działają względnie niezależnie od siebie i związane są z nimi odmienne syndromy cech osobowoś­ci . Zakłócenia w kontroli emocjonalnej wiążą się najściślej z nad­mierną reaktywnością w zakresie elektrycznego przewodnictwa skóry, mniej zaś wyraźnie ze zmianami tętna, ciśnienia krwi i na­pięcia mięśniowego.

Okazało się, że skoczek oznaczony inicjałami D. B., oceniany przez dwóch dosko­nale znających go instruktorów skoków spadochronowych jako nadmiernie aktywny, wykazujący stosunkowo słabszą kontrolę emocjonalną i wykonujący skoki zasługujące na oceny mniej niż przeciętne, wykazywał znacznie silniejsze reakcje na stres niż dwaj pozostali skoczkowie (z których jeden charakteryzowany był jako zawodnik o dobrej kontroli, opanowany, wykonujący skoki wysoko oceniane; drugi zaś — jako zawodnik bierny i emocjonalnie nie- reaktywny). Również badania wykonane przez W. G. Shipmana, D. Okena, H. A. Heath (1970) zdają się prowadzić do analogicznych wnio­sków. Autorzy poddawali w nich dokładnej analizie zależności po­między reaktywnością fizjologiczną badanych na biały szum trwa­jący 1 minutę a wielu zmiennymi osobowościowymi. Mierzono napięcie mięśniowe w rozmaitych grupach mięśni, tętno, ciśnie­nie krwi oraz elektryczne przewodnictwo skóry. Okazało się (po­daję tu tylko wybrane wyniki), że wielkość napięcia mięśnia czo­łowego (m. frontalis) podczas eksponowania szumu korelowała ne­gatywnie z siłą ego (w podskali z kwestionariusza MMPI), z wskaź­nikiem ogólnej aktywności (w skali G Guilforda) oraz z potrzebą osiągnięć (skala Edwardsa).

Badania S. Epsteina (1967, s. 22 – 28) ujawniły, że młodzi, nie- doświadczeni skoczkowie spadochronowi, którzy nie wypracowali jeszcze efektywnych technik kontroli nad lękiem, wykazują (nie­zależnie od wielce charakterystycznych różnic w samym kształcie krzywych, dostarczających bazy empirycznej dla oryginalnej teorii Epsteina, o której powiemy  znacząco silniejsze re­akcje fizjologiczne (elektryczne przewodnictwo skóry, tętno, czę­stość oddechów) niż skoczkowie doświadczeni, którzy przejawiają dużą odporność na stres. Ponieważ jednak różnice te są następ­stwem obycia ze szczególnym rodzajem sytuacji stresowej i wy­nikiem procesów uczenia się polegających na przyswojeniu sobie przez skoczków określonych technik kontroli, bardziej interesujące byłoby jednoczesne porównanie różnic indywidualnych w zakresie reaktywności fizjologicznej i samokontroli emocjonalnej u skocz­ków o wyrównanym poziomie doświadczenia. W tym celu S. Epstein (1967, s. 29 – 31) wybrał trzech doświadczonych skocz­ków, wyraźnie różniących się poziomem i stylem kontroli emo­cjonalnej i porównał zmiany zachodzące w poziomie aktywacji (w zakresie tych samych trzech wskaźników), rozpatrywane jako funkcja przybliżania się w czasie momentu skoku.

S. Korchin i H. A. Heath (1961) poddali grupę studentów ba­daniom za pomocą Kwestionariusza Percepcji Autonomicznej Man- dlera (APQ). Skala ta mierzy stopień, w jakim stanom emocjonal­nym człowieka towarzyszą doznania somatyczne z różnych rejo­nów ciała (przykład pytania: „Kiedy odczuwasz niepokój, czy two­je ręce stają się zimne?”). Poprzednie eksperymenty Mandlera wy­kazały, że osoby z wysokimi wynikami w APQ przejawiają wię­kszą reaktywność fizjologiczną na bodźce stresowe niż osoby z niskimi wynikami uzyskanymi w tej skali. W badaniach Korchi- na i Heath, które obecnie omawiamy, wyszło na jaw, że wynik w APQ koreluje negatywnie z tzw. siłą ego (mierzoną za pomocą skali Barrona), która, zgodnie z koncepcjami psychoanalitycznymi, wyraża m. in. zdolność człowieka do panowania nad swoimi impul­sami emocjonalnymi. Również i ten wynik może, jakkolwiek bardziej pośrednio, wskazywać na pozytywną zależność między reaktywnością fizjologiczną a słabością kontroli.

Istnieje wiele badań, których wyniki można interpretować jako dowód istnienia związku pomiędzy pewnymi właściwościami re­akcji fizjologicznych człowieka na bodźce z otoczenia a samokon­trolą emocjonalną. Omówimy jednak tylko te z nich, w których dokonywano w miarę bezpośredniej, mniej lub bardziej dokładnej oceny interesującej nas zmiennej, tzn. stopnia samokontroli.Można spodziewać się, że osoby nadreaktywne fizjologicznie będą miały kłopoty w sprawowaniu kontroli nad swoimi emocja­mi. Szereg wyników badań zdaje się to przypuszczenie potwier­dzać. W badaniach J. Błocka (1957, cyt. za: Witkin.. 1962, s. 167) opisywano osoby z wysoką reaktywnością emocjonalną (ocenianą na podstawie wskaźników RSG w próbie „wykrywania kłamstwa”) jako impulsywne i ulegające nastrojom, osoby zaś mało reaktywne jako odznaczające się dobra samokontrolą. W eksperymencie przeprowadzonym przez J. C. Speismana współaut. (1964, s. 31) okazało się, że jędnostki z niskim stopniem tzw. kontroli ego w skali opracowanej przez J. Błocka (Ego Control Scalę), podczas eksperymentu z przyglądaniem się filmowi wy­wołującemu stres przejawiały też znacznie silniejszą reakcję fizjo­logiczną (tętno) niż osoby z wysokim wynikiem w owej skali.

Dokonanie atrybucji czynności typu samokontroli do „ja” po­siada bowiem dwie podstawowe konsekwencje:zwiększa się siła motywacji do samokontroli, gdyż w takiej sytuacji dana jednostka nie może już przypisać rozbieżności między swoim działaniem a akceptowanymi przez nią standardami postę­powania innym czynnikom, lecz tylko sobie samej, orazzwiększa się szybkość uczenia się samokontroli; twierdzi się tu więc, że jednostka może dopiero wtedy uczyć się skutecz­nych technik samokontroli, gdy ujmuje następstwa ich stosowa­nia — tj. zmiany w swoim działaniu (i impulsach) — jako kon­sekwencję własnej aktywności. Według teorii Rottera (1966), tylko bowiem wtedy, kiedy wzmocnienie (w tym wypadku jest nim przywrócenie pożądanego przez jednostkę stanu zgodności między zachowaniem a standardem osobistym) postrzegane jest przez jed­nostkę jako zależne od własnej aktywności, jego wystąpienie może prowadzić do wzrostu oczekiwania, że zainicjowanie analogicznej aktywności w przyszłości przyniesie wzmocnienie. Powyższa hipoteza wyjaśniająca prowadzi do przewidywania, że jeżeli będzie zwiększał się stopień przekonania jednostki o tym, że ona sama jest rzeczywistym podmiotem własnych działań w sy­tuacji pokusy lub sytuacji wyboru między nagrodą doraźną a od­roczoną, to powinniśmy zaobserwować wzrost efektywności za­chowań typu samokontroli, jak i tendencję do ich szybszego ucze­nia się.

Jeżeli tak jest, to możność sprawowania kontroli nad otoczeniem (zarówno poznawczej, jak behawioralnej) czyniącej na ogół sytuację „zrozumiałą”, prze­widywalną dla jednostki, powinna lęk redukować.Można jednak wyjaśnić wskazaną zależność inaczej, np po­przez założenie, że z poczuciem regularnego biegu wydarzeń (po­znawczy aspekt wewnętrznego umiejscowienia źródła kontroli nad otoczeniem) związana jest możliwość ich antycypowania, pozwala­jącego jednostce wystarczająco wcześnie uruchamiać wypracowane przedtem skuteczne techniki samokontroli (Epstein 1967).Na zależność, o której tu mowa, można też spojrzeć z punktu widzenia modelu procesów samokontroli zaprezentowanego w roz­dziale 3. W modelu tym zakłada się, że efektywność samokon­troli (rozumiana jako elastyczność w posługiwaniu się technikami kontroli, które używane są przez jednostki jedynie jako narzędzia służące utrzymaniu integracji własnego postępowania i realizo­waniu zhierarchizowanych celów osobistych), zależy od stopnia, w jakim jednostka ujmuje samą siebie jako podmiot własnej aktywności.

Wyżej opisany przykład wskazuje, że efektywne posłużenie się technikami samokontroli wymaga w pewnych przynajmniej okolicznościach tego, by czło­wiek posiadał prawdopdobne wyobrażenie przyszłości (zespół ocze­kiwań co do następstw zdarzeń) oraz by zdarzenia rzeczywiście to­czyły się „zgodnie z planem”. Jest więc możliwe, że poczucie kon­troli nad sytuacją oddziałuje na lęk nie tylko bezpośrednio, ale przez stwarzanie odpowiednich warunków psycbplogicznych dla uruchomienia wypracowanych technik kontroli.Można więc stwierdzić, że ważnym korelatem samokontroli emocjonalnej jest poczucie sprawowania kontroli nad otoczeniem, obejmujące przekonanie, że zdarzenia toczą się regularnie i można przewidzieć ich bieg, oraz przekonanie, że można oddziaływać na nie w pożądanym przez siebie kierunku. Powyższą zależność można wyjaśnić rozmaicie.  Zgodnie z rozpowszechnioną tezą, sytuacje spostrzegane jako nieokreślone, niejasne, nieprzewidzialne — wywołują z reguły stan lęku, niepokoju i napięcia (por. Maslow, 1964; Lazarus, 1966; Man- dler i Watson, 1966; Averill, 1973).

Na jeszcze inną możliwość wyjaśnienia związku między we­wnętrznym umiejscawianiem źródła kontroli a poziomem samo­kontroli emocjonalnej wskazują obserwacje S. Epsteina (1967), po­czynione w trakcie wieloletnich badań nad skoczkami spadochro­nowymi. Zauważył on mianowicie, że u doświadczonego skoczka, wykazującego zazwyczaj duże opanowanie i spokój w dniu skoku, pojawia się czasem niespodziewana, bardzo silna reakcja lękowa, kiedy z jakichś powodów ulegnie zakłóceniu rytm ustalonych, stereotypowych czynności poprzedzających zwykle wykonanie skoku. Jeden ze skoczków zdrzemnął się podczas powolnego wzno­szenia się samolotu na dużą wysokość i, chociaż obudzono go w momencie, kiedy pozostało aż nadto czasu na fizyczne przygo­towanie się do skoku, odczuwał niespodziewany, silny lęk i nie czuł się psychicznie gotowy do skoku (Epstein, 1967, s. 18). Autor tłu­maczy ten fakt, zgodnie ze swoją teorią, tym, że skoczek nie zdążył uruchomić wyuczonych sposobów hamowania lęku, spełniających względem tej emocji funkcję kontrolną.

<< previous posts || next posts >>