Skoczek spadochronowy D. B., którym już mówiliśmy, wykazujący mimo znacznego doświad­czenia (wykonał już 150 skoków) złą samokontrolę emocjonalną oznaki małej odporności na stres, odznaczał się też — w porów­naniu z innymi skoczkami — uderzającą wprost nieregularnością krzywych ilustrujących wszystkie trzy wskaźniki fizjologiczne. Autor badań przyrównuje jego system kontroli do wadliwie dzia­łającego serwomechanizmu, który, włączając się z opóźnieniem działając nazbyt silnie, prowadzi do nadmiernych oscylacji wiel­kości kontrolowanej zmiennej.Ponieważ mówiliśmy poprzednio o wyraźnym związku, jaki za­chodzi między poziomem zróżnicowania psychologicznego jednostki a kontrolą emocjonalną, można tu wspomnieć o badaniach wiążą­cych wymiar „witkinowski” z fluktuacjami aktywacji. J. Silver- man i współpr. (1961, cyt. za: Hustmyer i Karnes, 1964) dobrali, na podstawie wyników w teście RFT i specjalnych wskaźników w metodzie Rysunku Postaci, osoby wyraźnie różniące się od siebie stopniem niezależności od pola. Okazało się, że w warunkach de- prywacji sensorycznej u „niezależnych” występuje mniej spon­tanicznych wahnięć poziomu przewodnictwa niż u „zależnych”.

Do zbliżonych wniosków zdają się również prowadzić badania elektroencefalograficzne. Gastaut (cyt. za: Duffy, s. 237 – 238) wy­odrębnił, opierając się na swoich obserwacjach i badaniach, m. in. syndrom osobowościowy nadpobudliwości (towarzyszący wystę­powaniu fal alfa o dużej częstotliwości: 11-13 sek, i o małej amplitudzie, zgrupowanych w krótkich „rzutach” pośród przewa­żającej desynchronizacji czynności elektrycznej) oraz syndrom obniżonej pobudliwości (związany z częstym występowaniem czyn­ności alfa o małej częstotliwości: 8-9 sek, i o dużej amplitudzie, przy jednoczesnym braku wyraźnych rytmów beta). Osoby pier­wszego typu opisywane są przez niego jako nadwrażliwe i nad­miernie reaktywne, nerwowe, niestałe, dynamiczne, impulsywne, uczuciowe, skłonne do entuzjazmu, lęku, wykazujące tendencję do przewodzenia. Osoby drugiego typu odznaczają się spokojem, pa­sywnością, powolnością, uległością zależnością, ostrożnością i upo­rem. Jakkolwiek syndrom nadpobudliwości zdaje się obejmować również szereg innych właściwości osobowościowych, dość wy­raźnie zaznacza się w nim generalny niedobór kontroli emocjonal­nej. W tym kontekście warto raz jeszcze wspomnieć o obserwa­cjach S. Epsteina (1967, s. 29 – 31).

Uzyskane rezultaty sugerują, że skłonność do fluktuacji akty­wacji, będąca jak wykazał Lacey, stałą.cechą indywidualną, bez­pośrednio odzwierciedla stopień kontroli, jaką jednostka spra­wuje nad swoimi reakcjami motorycznymi. Jednakże interesuje nas szczególnie kontrola emocjonalna (chociaż można założyć, że pohamowywanie impulsywnych reakcji motorycznych będzie w niej odgrywało znaczną rolę, szczególnie przy kontroli zewnętrz­nej)- Czy i w tej dziedzinie znaleziono jakieś zachęcające zależ­ność: Okazuje się, że tak, chociaż badacze nie oddzielają zwykle „emocjonalności od „kontroli”, co stwarza pewną niejednoznaczność przy interpretacji wyników badań.Rocąuell (por. Duffy, 1962, s. 234) stwierdził, że grupa bada­nych doznająca tzw. szoku barwnego w teście Rorschacha (jeden ze wskaźników zaburzenia kontroli emocjonalnej) okazywała więk­szą zmienność przewodnictwa elektrycznego skóry w trakcie badań. Burch (cyt. za: Duffy, 1962, is. 260) badał fluktuacje objętości pal­ców rąk i nóg u osób znajdujących się w pozycji leżącej i nie pod­dawanych działaniu żadnych bodźców. Stwierdził on, że osoby o małej zmienności owych wskaźników okazywały przed ekspery­mentem spokój i stabilność emocjonalną, zaś badani o dużej ich zmienności — zmiany nastrojów i niepokój.

Jedne z najciekawszych, z naszego punktu widzenia, rezulta­tów uzyskała, w badaniach prowadzonych jeszcze w latach trzy­dziestych, E. Duffy (1962, s. 183, 245, 255). Polecono w nich dzie­ciom, aby naciskały klucz reakcyjny w odpowiedzi na pewne tylko, określone instrukcją bodźce, nie wykonując reakcji na inne. Jed­nocześnie dokonywano pomiaru siły nacisku na gruszkę gumową trzymaną przez dziecko w ręce „nieczynnej”. Okazało się, że zmienność napięcia mięśniowego (znajdującego wyraz w nacisku na gruszkę) jest wysoce skorelowana ze szczególnym typem błę­dów, polegających na zareagowaniu w odpowiedzi na niewłaściwy bodziec. Przeciwnie, u dzieci, u których nacisk ten jest stabilny, błędy (o ile w ogóle występowały) polegały na ominięciu właści­wego bodźca, niewykonaniu wymaganej reakcji. Wynik ten powtórzył się w badaniach J. I. Laceya (cyt. za: Duffy, 1962, s. 183) wykonywanych tym razem na osobach do­rosłych przy użyciu innych wskaźników aktywacji. Stwierdził on, że osoby przejawiające większą liczbę spontanicznych fluktuacji elektrycznego oporu skóry, i tętna wykonywały więcej błędnych reakcji motorycznych w zadaniach wymagających rozróżniania (discrimination task). Błędy owe były zawsze typu „impulsywne­go” (niewłaściwa, przedwczesna reakcja).

Okazuje się, że przy wielokrotnym stosowaniu krótkotrwałych stresorów fizycznych (w rodzaju bodźców termicz­nych o niskiej temperaturze) u osób zdrowych następuje w trakcie posiedzenia eksperymentalnego stopniowy spadek wielkości reakcji fizjologicznej, u pacjentów zaś utrzymuje się ona na nie zmienio­nych poziomie (bad. Malmo i współpr., cyt. za: Martin, s. 430). Istnieje pewien aspekt zmian w aktywacji organizmu człowie­ka, który zdaje się być bezpośrednio związanym ze zdolnością spra­wowania kontroli nad swoim zachowaniem i który obecnie zwięźle omówimy.Fluktuacje aktywacji można zdefiniować, idąc za sugestiami E. Duffy (1962, s. 181 – 185), jako krótkotrwałe, posiadające nie­wielką amplitudę, wahnięcia w poziomie aktywacji, które nie są specyficznymi odpowiedziami na określone bodźce z otoczenia. Ich przykładów dostarczają: drżenie ręki, nieregularne krzywe na­cisku na gruszkę gumową (wskaźnik często stosowany w badaniach eksperymentalnych), a w obrębie efektorów autonomicznych spontaniczne fluktuacje poziomu przewodnictwa, tętna itp. Natęże­nie fluktuacji aktywacji nie pozostaje w żadnym wyraźnym związ­ku z poziomem aktywacji (por. Duffy, 1962, s. 182).

Obok studentów, którym niepokój utrudnia zda­wanie egzaminów i uzyskiwanie pozytywnych wyników w nauce, istnieją też tacy, u których lęk jest inaczej „wkomponowany” w strukturę działania, ułatwiając im osiąganie pozytywnych re­zultatów przy rozmaitych sprawdzianach akademickich. Ci ostatni są prawdopodobnie nie mniej reaktywni emocjonalnie niż pierwsi, ale różnią się od nich typem osobowości: różnica może polegać m. in. na rozmaitym stopniu rozwoju mechanizmów kontroli.Mówiliśmy dotąd ogólnie o reaktywności fizjologicznej, tak jakby zmiany w obrębie aktywacji posiadały tylko jedną właści­wość: amplitudę reakcji. Tak jednak nie jest. Jeżeli mówimy o po­budliwości fizjologicznej, możemy mieć na myśli szereg innych,względnie niezależnych od siebie jej charakterystyk, kto wie, czy nie bliżej związanych ze zdolnością samokontroli niż sama wielkość reakcji na bodziec. Wskazuje na to np, szereg badań prowadzonych na pacjen­tach nerwicowych, u których możemy z uzasadnieniem domyślać się zaburzeń w sferze kontroli nad emocjonalnością (por. Martin 1960; Duffy, 1962, rozdz. 11), O ile jest rzeczą sporną, czy nerwi­cowcy wykazują większą reaktywność fizjologiczną na bodźce (w zakresie rozmaitych wskaźników aktywacji, takich jak napięcie mięśniowe, tętno, ciśnienie krwi, przewodnictwo skóry itd.), o tyle badania Malmo i współpracowników zdają się dowodzić w sposób nie podlegający raczej dyskusji, że reakcje fizjologiczne mają u nich skłonność do zalegania (dłuższego utrzymywania się niż u osób zdrowych) oraz że stopień adaptacji fizjologicznej jest u nich znacznie słabszy.

Przyjęta w niniejszej pracy koncepcja samokontroli emocjonal­nej nasuwa jeszcze inną interpretację notowanych tu rozbieżności w wynikach badań. Można bowiem założyć, że impulsywność za­chowań człowieka wyznaczona jest nie tyle przez samą gotowość do reagowania emocją (pobudliwość emocjonalna), ile przez inter­akcję między tą zmienną a innymi ważnymi zmiennymi osobo­wościowymi.U jednostek o niewysokim poziomie inteligencji, o niewielkim stopniu psychologicznego zróżnicowania, u osób, które nie są skłon­ne do uwzględniania przyszłych faktów i zdarzeń w swoich aktual­nych działaniach itp., można spodziewać się wprost proporcjonal­nej zależności między pobudliwością emocjonalną a impulsywnoś- cią. Przeciwnie, człowiek pobudliwy emocjonalnie, ale o wyższym poziomie sprawności umysłowej, głębszej perspektywie czasowej, bogatszej wiedzy i lepiej wypracowanych technikach kontroli może wykazywać w sytuacjach stresowych większą odporność niż osoba mało pobudliwa, gdyż pomocne są mu w tym: wzmożona czujność, szybkość reagowania i energia w działaniu, jaka towa­rzyszy zwykle podniesionej aktywacji, przy czym unika on za­razem destrukcyjnego oddziaływania tej ostatniej na poziom orga­nizacji zachowania. Być może, na tym właśnie polega różnica po­między lękiem facylitującym a obezwładniającym (por. Alpert,Haber, 1966).

U jednej osoby typową odpowiedzią na bodźce emocjorodne może być znaczne przyspieszenie tętna przy niewielkim podniesieniu się elektrycznego przewodnictwa skóry, dla innej zaś typowy może okazać się dokładnie przeciwny układ tych reakcji. Jeżeli czyn­nika tego nie bierzemy pod uwagę (a dzieje się tak w ogromnej większości eksperymentów psychologicznych, w których badacze dokonują pomiaru zmiennych fizjologicznych), to wówczas do gru­py osób niereaktywnych mogą zostać zaliczone w sposób przy­padkowy osoby, które są w rzeczywistości bardzo pobudliwe, ale których nadreaktywność „wyraża się” w obrębie zupełnie innej zmiennej. Sprzeczności pomiędzy wynikami rozmaitych badań mo­gą więc płynąć z niedoskonałości technik szacowania pobudliwóści fizjologicznej człowieka, a być może nawet z tego, że (jak sugerują to niektórzy autorzy) nie istnieje nic takiego jak „ogólna reaktyw­ność fizjologiczna organizmu”, stanowiąca trwałą i charaktery­styczną właściwość jednostki.Może być też tak, że związek między reaktywnością fizjologicz­ną a zdolnością do sprawowania kontroli ma charakter krzywoli­niowy: do pewnego momentu zwiększaniu się reaktywności może towarzyszyć polepszanie się samokontroli, po przekroczeniu zaś pewnego optimum pobudliwości — samokontrola się pogarsza.

Wśród osób o dobrej odporności znaleziono mniej więcej tę samą proporcję „pobudliwych” co w grupie nieodpornych. Nie jest to wcale rezultat izolowany, który można byłoby położyć na karb działania czynników przypadko­wych, jakich nie da się nigdy uniknąć w eksperymencie psycholo­gicznym. Okazuje się bowiem, że amerykańscy kosmonauci, któ­rych trudno posądzić o brak odporności na stres, przejawiają więk­szą pobudliwość emocjonalną niż większość przedstawicieli po­pulacji w St. Zjednoczonych (por. Korchin i Ruff, 1964). Skoro wyniki badań nad związkiem reaktywności fizjologicznej a samokontrolą nie układają się w żadną logiczną całość, należy sobie postawić pytanie, jakie tego mogą być przyczyny.Jedna z nich może leżeć w „naturze” zmiennych fizjologicz­nych. Jakkolwiek nie ulega wątpliwości, że organizm aktywizuje się jako całość, na ogólny poziom aktywacji nakładają się specy­ficzne jej rozkłady (actwational patterns), które mogą być zwią­zane z wymaganiami konkretnej sytuacji (szczególnie rozkłady napięć mięśniowych), ale mają też charakter względnie trwałych właściwości fizjologicznych danego organizmu, na co zwraca szcze­gólną uwagę Lacey (por. Duffy, 1962, Kocowski i współaut., 1970).

Zbliżone rezultaty uzyskał w swoim eksperymencie Lazarus i współaut. (1962): osoby, u których nie obserwowano wyraźnego zwiększenia aktywacji podczas przyglą­dania się filmowi wywołującemu stres (w porównaniu z warun­kami kontrolnymi), uzyskały też wysokie wyniki w badaniu ska­lą neurotycznego niedoboru kontroli (neurotic undercontrol). Prze­ciwnie, badani ze znacznym stopniem reaktywności fizjologicznej na film powodujący stres wykazywali wysokie wyniki w Skali Kontroli Ego (Błocka). Ostatni z otrzymanych rezultatów jest tym bardziej zdumiewający, że w eksperymencie przeprowadzonym w dwa lata później przez tę samą grupę badaczy (Speisman i współ­aut., 1964), który referowaliśmy poprzednio, uzyskano — przy bar­dzo zbliżonej technice badawczej (film stresotwórczy) i analo­gicznym sposobie pomiaru samokontroli (skala Błocka) wynik, układający się w przeciwnym kierunku.Roesler (cyt. za: Shipman i współaut., 1970, s. 367) stwierdził, że mężczyźni o „silnym ego” okazują silniejszą reakcję skórnogal- waniczną niż jednostki o niskim wskaźniku siły ego. W badaniach prowadzonych pod kierunkiem T. Kocowskiego (1966, 1970) nie stwierdzono zależności pomiędzy odpornością na stres, zdefiniowa­ną operacyjnie jako zdolność do sprawnego wykonywania roz­maitych zadań percepcyjno-wykonawczych w sytuacji ekspery­mentalnego zagrożenia, a pobudliwością emocjonalną, rozumianą jako reaktywność fizjologiczna osób badanych na serię standardo­wych bodźców emocjonalnych.

next posts >>